Pogórza Karpackie. Podróże i turystyka kwalifikowana, jako propozycja ciekawego wypoczynku aktywnego. Krajowe oraz odległe wyprawy Trekkingowe.

 

Zwyczaje, obrzędy, tradycja Świąt Wielkanocnych

Zwyczaje wiosenne wiążą się z przypadającymi na ten okres Świętami Wielkanocnymi. Mają one bogatą oprawę plastyczną wywodzącą się od przedchrześcijańskich świąt wiosennych. Najważniejszymi symbolami występującymi w zwyczajach praktykowanych w tym okresie, a wywodzącymi się jeszcze z czasów pogańskich, są: woda, ogień, zielona gałązka i jajko.

Teren Pogórza Karpackiego, a dokładniej Pasma Brzanki podobnie jak cała polska wieś, ze względu na nadal zachowane bogactwo tradycji ludowych, staje się niezwykle atrakcyjnym obszarem dla odwiedzających je osób. Zachowało się tutaj wiele z dorocznych obrzędów, zwyczajów, które pod wpływem powszechnych, globalnych zmian tracą swą pierwotną funkcję lub zanikają. Te żywe nadal "skanseny" wsi polskiej są zamierającym dobrem narodowym. Obrzędy ludowe lepiej zostały zachowane w miejscowościach położonych z dala od centrów administracyjnych m.in. na południowych stokach Pasma Brzanki, w okolicach Strzyżowa, czy pod Krakowem.                                                            

Do najbogatszych form obrzędowości zaliczyć należy zwyczaje i obrzędy doroczne, które wiążą się z cyklem wegetatywnym. Miały one na celu oddziaływanie magiczne, zmierzające do zapewnienia zdrowia ludzkiego oraz pomyślności we wszystkich czynnościach gospodarskich, stanowiących podstawę utrzymania, szczególnie w rolnictwie i hodowli. Odnoszą się zwykle do przełomowych pór roku. Od początku ubiegłego stulecia zaczyna się powolne ubożenie form obrzędowych. Niemniej jednak jeszcze do czasu II wojny światowej wiele z nich było nadal bardzo żywych, a niektóre przetrwały do dziś.

Święta Wielkanocne rozpoczyna Niedziela Palmowa, zwana rzadziej Kwietną. W tym dniu święci się palmy wykonywane na pamiątkę wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy. Często robi się "mietły", nazywane również koziołkami. Jest to palma niewielkiej wysokości, zrobiona z gałązek wierzbowych iwy lub rokity, trzciny wodnej, przyciętych, uformowanych na kształt miotły. Między dolne gałązki wkładano małą butelkę z oliwą na pamiątkę namaszczania oliwą ciała Chrystusa przed złożeniem do grobu. Tej poświęconej oliwy używano później, kiedy bolały oczy lub do smarowania wymion ocielonej krowy. Drugi spotykany typ palm to wiechy, czyli całe, rozgałęzione drzewka wierzbowe, mające metr i więcej wysokości. Wiechy, podobnie jak mietły, przystrajane były wstążkami i kwiatami z kolorowej bibuły. Poświęcona palma była wykorzystywana przez gospodarzy dla ochrony domostw i dobytku. W drugi dzień świąt mocowano nad drzwiami domu wykonane z niej krzyżyki na błogosławieństwo Boże, niektórzy umieszczali je nad drzwiami obory, aby się bydło darzyło. Również, gdy pierwszy raz wypędzano krowy na pastwisko, smagano je gałązką palmową lub przeprowadzano przez postawiony na drodze krzyżyk palmowy.

Trzy dni poprzedzające Święta Wielkanocne, czyli Triduum Paschalne, mają w tradycji chrześcijańskiej bogatą obrzędowość.                              
W Wielki Czwartek o zmierzchu młodzi chłopcy, rozpalali judasza, czyli ogniska na okolicznych wzgórzach. Wrzucano do nich gałęzie i śmieci wymiatane z obejść. Od ognisk tych odpalali zrobione ze starych, gumowych butów, starych szmat "tłumoki" i płonące unosili do góry. Biegali z nimi po polach, wołając:
"Juda,Juda,                                                                                                                       A jak bym go nie spolił, to bym się go bał,
A jak go spolę, to się nie boję".
        
                                                                                                                 lub                                                                                                                                                        
"Judasie bezbożniku, sprzedałeś Pana Jezusa za trzydzieści srebrników".

Dawniej przez cały post tylko "żur nie wyłaził z garczka", przez co w Wielki Piątek wieszano żur, żeby go już nie było.
W tym dniu, wcześnie rano, przed wschodem słońca kąpano się lub obmywano w bieżącej wodzie, wierząc, że ma ona w Wielki Piątek uzdrawiającą moc. Traktowano to obmywanie jako środek zaradczy szczególnie przeciw wysypkom, wrzodom, krostom, natomiast przemywanie oczu wodą z krzyżujących się potoków zapewnić miało dobry wzrok.    
                                                                                                                      

Do dziś przetrwał, związany także z Wielkim Piątkiem i Sobotą, zwyczaj ustawiania przy Grobie Pańskim straży. Rolę tę pełnią mężczyźni ubrani w strażackie mundury, hełmy, z toporkami za pasem. Jedynie w Rzepienniku Marciszewskim straż przy grobie pełnią kosynierzy.

W Wielką Sobotę święci się wodę i ogień. Pod kościołem rozpalane jest ognisko z ciernistych gałązek głogu i tarniny; dawniej wrzucano jeszcze stare krzyże, obrazy święte. Węgielki wyciągnięte z tego ogniska wrzuca się do poświęconej wody. Woda ta jest używana do poświęcania pól i domostw.
W tym dniu święci się również żywność ("święconka"): wielkanocną babę, jajka, baranka, masło, kiełbasę, słoninę, wędzonkę, chrzan, sól. Wchodzące w skład święconki barwione jajka nazywane są pisankami. Do ich farbowania nadal na wsi używa się barwników naturalnych: zielonych pędów żyta, łupin cebuli, buraków. Po powrocie ze święcenia pokarmów obchodzono całe domostwo. Czynności tej dokonywali gospodarze, idąc ze wschodu na zachód, odmawiając przy tym  modlitwę. Miało to zapewnić domowi błogosławieństwo i zachowanie od pożaru. Ze święconym obchodzono też stodoły, aby zawsze były pełne.

W Wielką Niedzielę o szóstej rano odbywa się rezurekcja z procesją, która trzy razy obchodzi kościół. Poświęcone produkty spożywa się po porannej mszy św. Przygotowuje się zupę świąteczną, specjalną potrawę zwaną "serwatka-święcone". Powstaje ona poprzez wrzucanie do przegotowanej serwatki poświęconych produktów. Dzieląc się jajkiem, składa się świąteczne życzenia. Dawniej odwiedzano po domach znajomych, czyli, "chodzono na święcone jajko". Skorupki z poświęconych jaj dawano kurom, aby dobrze się niosły, miały dużo jajek, lub wrzucano je do mrowiska, żeby było tyle jaj co w mrowisku mrówek. Wyrzucano je na kretowisko, żeby kury jaj nie roznosiły lub rzucano skorupki pod jabłonie, co miało powodować dobry urodzaj owoców.
                                                                                                                                  
W nocy z Wielkiej Niedzieli na Poniedziałek Wielkanocny, zwany też poniedziałkiem przewodnim, zaraz po północy rozpoczynali swe figle i wybryki despeciarze lub despetnicy. Chłopcy ci, przebierali się w stroje dziadowskie, czyli podarte spodnie, kapoty, stare buty, słomiane kapelusze. Ich psoty polegały na smarowaniu szyb w oknach, malowaniu bram czarną farbą lub wapnem, wnoszeniu na kalenice i składaniu rozłożonych przedtem wozów czy innych narzędzi rolniczych, układaniu kamieni na drogach, sianiu sieczką koło domów. Pannom na wydaniu, zwłaszcza tym,  które odrzucały konkury, podrzucano pod drzwi łachmańce, czyli tłumoki ze szmat. Figle często miały związek z wodą, bo poniedziałek przewodni to także i lany poniedziałek. Despeciarze zaciągali więc maszyny rolnicze, wozy, bydło do strumienia, zalewali wodą mieszkania, wsypywali sieczkę do studni. Dawniej oblewano się wodą w pierwszy dowolny piękniejszy dzień wiosny. Najczęściej oblewano również pastucha przy pierwszym wypędzaniu bydła w pole, aby nigdy przez lato nie spał przy pasieniu. Zwyczaj "dyngusa", rzadziej zwanego "śmigusem", rozpowszechniony jest po dzień dzisiejszy, z tym, że jego formy nieco złagodniały, niekiedy nawet przyjmując postać symboliczną, np. zastępuje się polewanie wiadrami wody czy gnojówką kropieniem wodą lub wodą z perfumami. W ten dzień "chodzono po dyngusie". W lany poniedziałek odbywało się również poświęcanie pól wodą święconą z węgielkami z Wielkiej Soboty. Święciło się wcześnie rano, a czynności tej dokonywali sami gospodarze. Zabierali oni ze sobą również krzyżyki zrobione z poświęconej palmy.

Opracował Piotr Firlej
Materiał stanowi fragment publikacji Dziedzictwo kulturowe Pogórza.
Wydane przez Pogórzańskie Stowarzyszenie Rozwoju w ramach projektu "Korzenie przyszłości Pogórza", rok 2008.

Bibliografia:
A. Bartosz, Z etnografii regionu tarnowskiego. Kultura ludowa regionu i zbiory muzealne, Muzeum w Tarnowie, Tarnów 1975.
A. Bartosz, Obrzędy doroczne w tarnowskiem, Muzeum Etnograficzne, Tarnów 1986.
A. Bartosz, Rzepiennik Strzyżewski, Materiały Etnograficzne, Muzeum Okręgowe, Tarnów 1992.
M. Bogucka, Staropolskie obyczaje w XVI, XVII wieku, PIW, Warszawa 1994.
O. Kolberg, Dzieła wszystkie, tom. 48, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław 1967.
M.W. Solarz, W Paśmie Brzanki i Liwocza, Krosno 1998.


  Historia artykułu:

data utworzenia:  2009-03-31 22:01

data publikacji:  2009-04-06 23:52

data modyfikacji: 2010-05-10 17:26

szukasz kontaktu: contact form

© 2007-2019 Pogorza.PL

zgłoś błąd: error on the side

statystyka od luty 2008 => | all: 2445101 | unique: 1261945 | interest: 1.94 (48.39%) |

kod strony generowano (sekundy): 0.75908      min: 0.122321      max: 0.88676      średnia: 0.703925