Pogórza Karpackie. Podróże i turystyka kwalifikowana, jako propozycja ciekawego wypoczynku aktywnego. Krajowe oraz odległe wyprawy Trekkingowe.

 

Zakończona, górska wędrówka "Pod Słońce" na Jamnej

Ciągle docierają do mnie nowe refleksje związane z tym wydarzeniem. Trudne decyzje przy organizacji, wsparcie i przychylność władz, fatalna pogoda, przeradzająca się w powódź... Wszystko to jest mieszanką życiowych treści o których śpiewamy, mówimy, do jednych tęsknimy, a od innych chcemy się uwolnić właśnie tu, na turystycznym szlaku - czytamy na stronie www.podslonce.pl wypowiedź Adama Gancarka - gospodarza bacówki, organizatora imprezy. W trakcie imprezy zmarł 26 letni Piotr, który przyjechał do Jamnej z dziewczyną i grupą kolegów z Krakowa - czytamy w serwisie www.zakliczyninfo.pl. Piotrek położył się do snu około 2 godziny i jak relacjonowali w niedzielę jego koledzy, mówił że musi odpocząć, bo jest zmęczony i kołacze mu serce. Był miłośnikiem górskich wędrówek, za tydzień z kolegami miał się udać w Małą Fatrę. Śmierć Piotrka spowodowała natychmiastowe zakończenie festiwalowych prezentacji. Wszyscy opuszczali Bacówkę w skupieniu i powadze, ale odjeżdżając z Jamnej dziękowali za Festiwal i prosili, aby za rok znów go zorganizować. Szczególnie wzruszające było pożegnanie z dziewczyną zmarłego Piotrka, która powiedziała, że On tego też życzył by sobie. Na decyzję w tej kwestii przyjedzie odpowiedni czas.

Zdjęcia z koncertu festiwalowego autorstwa Stanisława Kusiaka zamieszczamy tutaj.

15 maja, o 18 - tej na scenie przy Bacówce w Jamnej oficjalnego otwarcia Festiwalu Piosenki Turystycznej "Pod słońce" dokonali - w asyście przewodniczącego Rady Powiatu Tarnowskiego Sylwestra Gostka, naczelnika Wydziału Kultury i Promocji Starostwa Tarnowskiego Ryszarda Żądło oraz Dyrektora RCTiDK w Zakliczynie i dyrektora Festiwalu Adama Gancarka - oficjalni patroni imprezy: wicemarszałek Małopolski Roman Ciepiela, Starosta Tarnowski Mieczysław Kras oraz Burmistrz Miasta i Gminy Zakliczyn Kazimierz Korman. Oficjalni goście (bez krawatów, a w festiwalowych koszulkach) obiecywali jeszcze hojniejsze wspieranie kolejnych edycji "Pod słońce". Przypomnę, że z budżetu Województwa Małopolskiego w ramach programu "Nasz region - nasza szansa" Festiwal został dofinansowany kwotą 4 tysięcy złotych, z budżetu Starostwa Tarnowskiego kwotą 5 tysięcy i taką kwotą z RCTiDK w Zakliczynie. Do organizacji finansowo dołożyły się firmy; Karpacka Spółka Gazownictwa w Tarnowie, Enion S.A., Stowarzyszenie Alpejczyk, Poldim Tarnów, Drukarnia KPW, Raj Sport, wydawnictwo Compass, Jadam i Sklep w górach. Patronami medialnymi byli: Radio Eska i Polska Gazeta Krakowska. Festiwal promowało wiele portali specjalizujących się w tematyce turystycznej. Wśród publiczności turystycznej z całej Polski obecni byli sponsorzy Festiwalu, sekretarz Gminy Janusz Krzyżak, radny Rady Miejskiej i przewodnik PTTK Janusz Flakowicz z młodzieżą i opiekunami SKKT PTTK "Compass" z Zakliczyna oraz zespoły, które zaraz po oficjalnej części zagospodarowały scenę.

Jako pierwszy pojawił się na niej łódzki zespół "Żeby Nie Piekło", potem krakowscy artyści, Tomasz Jarmużewski i pozostali wykonawcy. Z biegiem czasu coraz mocniej zaczął padać deszcz i... coraz bardziej bawiła się turystyczna publiczność. - Kiedy rozmawiałem z uczestnikami Festiwalu, to wielu z nich zwracało uwagę na to, że atmosfera tu panująca pozwala oderwać się myślami od smoleńskiej katastrofy - mówił Janusz Flakowicz. Muzyka spod turystycznego znaku, rytmy od serca rozbrzmiewały do późnych godzin.

Mówi się, że początki zawsze są trudne. Tym bardziej cieszy, że artyści i turyści zgodnie przyznawali, że ten Festiwal został zorganizowany z duszą, że czują się tutaj w Jamnej bardzo dobrze i jak na początek takiego przedsięwzięcia, organizacja jest nawet lepsza niż na początku organizacji słynnej już teraz "Kropki" w Głuchołazach.

Kiedy przed południem w niedzielę większość udała się do kościoła akademickiego Dominikanów dotarła do nas bardzo smutna wiadomość. Zmarł 26 letni Piotr, który przyjechał do Jamnej z dziewczyną i grupą kolegów z Krakowa. Piotrek położył się do snu około 2 godziny i jak relacjonowali w niedzielę jego koledzy, mówił że musi odpocząć, bo jest zmęczony i kołacze mu serce. Był miłośnikiem górskich wędrówek, za tydzień z kolegami miał się udać w Małą Fatrę. Śmierć Piotrka spowodowała natychmiastowe zakończenie festiwalowych prezentacji.

Wszyscy opuszczali Bacówkę w skupieniu i powadze, ale odjeżdżając z Jamnej dziękowali za Festiwal i prosili, aby za rok znów go zorganizować. Szczególnie wzruszające było pożegnanie z dziewczyną zmarłego Piotrka, która powiedziała, że On tego też życzył by sobie. Na decyzję w tej kwestii przyjedzie odpowiedni czas.

Źródło: ZakliczynInfo.pl, redaktor Kazimierz Dudzik.


Na stronie festiwalowej PodSlonce.pl gospodarz bacówki - Adam Gancarek pisał w czasie trakcie festiwalu.

Pierwszy dzień festiwalu za nami. Mimo wielu proroctw sceptycznych malkontentów, iż impreza nie wypali bo przecież prognozy są fatalne i na pewno będzie lało - to lało, lał się żar z turystycznych dusz, sympatyków górskich opowieści. Wspaniała atmosfera jak towarzyszyła wieczornemu koncertowi pierwszego dnia festiwalu wzruszała organizatorów. Stała się jednocześnie nagrodą za podjęty trud i spotkała się z szacunkiem władz Województwa, Powiatu i Gminy Zakliczyn. Teraz klimat turystyczny przeniósł się do bacówki i artyści występujący przed momentem na scenie teraz oddają się swobodnemu muzykowaniu przy kominku i tak będzie pewnie do białego rana. Wszystkim którzy z nami dzisiaj byli bardzo dziękuje i serdecznie Was pozdrawiam.

ag


Witajcie !

Zanim przejdę do słów poniższych, chciałem się z Wami podzielić jednym z maili jakie otrzymałem i odpowiedzieć tym samym na zadane w nim pytanie.

cytowany tekst:

Witam.
W sobotę miałem okazje uczestniczyć Waszym Festiwalu Piosenki Turystycznej (niestety niedzielne obowiązki nie pozwoliły mi być).
Chylę czoła dla organizacji i organizatorów!!!
Jak by nie tacy ludzie jak Wy życie naprawdę było by uboższe. Zdaję sobie sprawę że moje słowa za bardzo wam nie wynagrodzą trudu tej pracy, jednak stwierdziłem że muszę to napisać ponieważ Wy mimo takiej pogody jaka tam była nie wątpiliście i nie poddawaliście się (jak obserwowałem) ani minuty:).
Żałuje jednak że nie ma możliwości na stonce żadnej formy ogólnego wyrażenia swojej opinii czy też wymiany poglądów. Napisałem też to do http://www.wgorach.art.pl/.(wiem że tam zamknięto forum jednak nie wiem dlaczego bo nie jestem wtajemniczony:))
To są jednak moje luźne spostrzeżenia a za kawał dobrej roboty DZIĘKUJĘ BARDZO!!!

Pozdrawiam serdecznie.
Mariusz Lelito

Odp.:
Bardzo dziękuje za udział i maila
Na stronie nie ma jeszcze forum - po prostu nie zdążyliśmy go umieścić. Po tym jak wyglądały ostatnie wpisy na stronie "w górowej" nie miałem też ciśnienia aby to forum się tu znalazło.
Myślę, że przyjmę formułę, iż opinie i cenne uwagi przekazywane na adres skrzynki podslonce@podslonce.pl Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. będę umieszczał na stronie. Do adresu ma dostęp kilka osób, które mi pomagały w organizacji, a zatem przepływ informacji powinien być czysty i klarowny.
Pozdrawiam,

adam


Na drugi dzień, czyli w niedzielę zaplanowaliśmy formułę konkursową festiwalu. Mimo jeszcze gorszej pogody, zgłosili się chętni. Zdecydowaliśmy się jednak na przerwanie festiwalu po informacji iż jednemu z uczestników, który przyjechał na festiwal serce odmówiło dalszej pracy. Piotr był prawdziwym turystą, mimo wrodzonej wady serca i trwającego leczenia, chodził po górach. Przyjechali z przyjaciółmi na festiwal do Jamnej, za tydzień byli ugadani w Gorce, później w Małą Fatrę na Słowacji. Turystyczny zapał i duch wędrowca pozostanie z nami na zawsze.

Ciągle docierają do mnie nowe refleksje związane z tym wydarzeniem. Trudne decyzje przy organizacji, wsparcie i przychylność władz, fatalna pogoda, przeradzającej się w powódź, która mam nadzieje, iż nie dorówna tej z 1997r w Małopolsce. Wszystko to jest mieszanką życiowych treści o których śpiewamy, mówimy, do jednych tęsknimy, a od innych chcemy się uwolnić właśnie tu, na turystycznym szlaku. Ostatnie tygodnie to dla mnie z jednej strony w opozycja i małostkowość dosłownie kilku osób, którym powinno zależeć aby promować takie inicjatywy - wszak do tego dostali angaż i za to biorą pieniądze. I dla kontrastu z drugiej strony cała rzesza przychylnych ludzi, którzy bezinteresownie nas wspierają, okazali pomoc, poświęcili swój czas i środki, entuzjazm uczestników... To ogromny kapitał ludzkich serc za który pragnę  Wam jeszcze raz bardzo, bardzo mocno podziękować. Bez Was nie udało by się to wszystko, bez Was nie było by warto. Ogromnie się cieszę,  że przybyliście na Pogórze, do Jamnej.  Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, opinie wciąż napływające maile, telefony, sms-y  Wybaczcie, że w tej chwili nie wymienię personalnie nikogo - dziękuję Wam że byliście, że jesteście...

Jako jedni z ostatnich w niedzielę bacówkę opuszczała ekipa Piotrka. Staliśmy naprzeciw siebie z oczami zalewanymi łzami, aby się pożegnać, nie mogąc się pogodzić z tą całą sytuacją. Kaśka zarzuciła placek na ramie i powiedziała drżącym głosem:



- Do zobaczenia, wrócim tu za rok na festiwal

- Za rok, ...chyba nie będzie za rok festiwalu

- Musi być, myśmy tu z Piotrkiem przyjechali na ten festiwal i za rok też przyjedziemy...




Źródło: PodSlonce.pl, redaktor Adam Gancarek

  Historia artykułu:

data utworzenia:  2010-05-17 17:27

data publikacji:  2010-05-17 17:54

data modyfikacji: 2010-05-19 11:08

szukasz kontaktu: contact form

© 2007-2019 Pogorza.PL

zgłoś błąd: error on the side

statystyka od luty 2008 => | all: 2445190 | unique: 1261948 | interest: 1.94 (48.39%) |

kod strony generowano (sekundy): 0.70311      min: 0.144777      max: 0.88009      średnia: 0.703205