|
Wywiad z Bogdanem Krokiem o Festiwalu Koronki
|
|
- Myślę, że warto przyjechać do Bobowej, ponieważ wytworzyła się tutaj taka atmosfera, że nikogo się nie ignoruje. Każdy kto przychodzi jest traktowany jak ktoś ważny. Ciekawi ludzie, ciekawa miejscowość, która jest coraz ładniejsza i ciągle się rozwija.
O Międzynarodowym Festiwalu Koronki Klockowej w Bobowej, z Bogdanem Krokiem - dyrektorem festiwalowym, rozmawiają Anna Stępień i Magdalena Sarkowicz.
|
W tym roku odbył się jubileuszowy, XX Międzynarodowy Festiwal Koronki Klockowej. Ile czasu zajmuje przygotowanie takiej imprezy?
Trudno to przeliczyć na konkretne dni czy godziny. Tak naprawdę praca nad kolejną edycją rozpoczyna się w momencie zakończenia festiwalu, ponieważ już do końca października składać musimy wnioski o dofinansowanie na rok następny. Od lutego prowadzimy rozmowy. Zastanawiamy się do kogo wysłać zaproszenia. Następnie wszystko trzeba przetłumaczyć, przez co korespondencja trwa bardzo długo. To są miesiące w których nie schodzi z głowy temat festiwalu. Troska i zmartwienie trwają, aż do momentu rozpoczęcia imprezy. Najbardziej lubię momenty w których już otrzymujemy pieniądze i możemy przejść do działania i budowania imprezy. Najgorsza w tym wszystkim jest praca papierkowa i ta niepewność czy otrzymamy pieniądze czy nie. Mogę spokojnie powiedzieć, że ciągła praca nad festiwalem trwa 10 miesięcy. Tej pracy włożonej w przygotowanie może później nie widać.
A czy co roku festiwal cieczy się podobną popularnością?
To wszystko jest związane z tym w jakim miejscu odbywał się festiwal. Oczywiście na początku tego nie liczyliśmy, ale myślę, że co roku osób odwiedzających jest więcej. Na początku było to w granicach kilkuset osób. W chwili rozpoczęcia w 2000 roku było o wiele mniej możliwości. Drukowaliśmy zaledwie 300 plakatów, promocja odbywała się na obszarze regionu, a teraz dużą role odgrywa internet.
Większości osób słowo "festiwal" kojarzy się z piosenką, dlatego musieliśmy wyrobić sobie swoją własną markę.
Po za tym jesteśmy w małej miejscowości i nie oszukujmy się, sami ludzie nie dadzą rady wypromować takiej imprezy jak nasza, dlatego potrzebna była pomoc środków masowego przekazu. Teraz szacujemy, że odwiedza nas każdego roku 2500 do 3000 osób.
Staramy się jak najbardziej urozmaicić imprezę po to, aby odwiedzało nas jak najwięcej ludzi. Co ciekawe oprócz rodzin i osób prywatnych zaczynają nas odwiedzać również kolekcjonerzy. Ludzi trzeba czymś zachęcić. Liczymy, że kiedy hala sportowa zostanie udostępniona, gości będzie jeszcze więcej.
Który z punktów programu festiwalu cieszy się największą popularnością?
Myślę, że trzeba to podzielić. Ci którzy kochają rzemiosło i sztukę najbardziej cieszą się tym, że mogą dotknąć tego wszystkiego, zobaczyć koronczarki z innych krajów, porozmawiać, spróbować samemu. Drugą grupą są ludzie którzy oceniają piękno koronek, dla nich liczy się to, że są ładne wystawy i oprawa festiwalu. Dlatego rzeczą którą dla tych osób organizujemy są pokazy mody, podczas których pokazuje się koronki wkomponowane w rzeczy codziennego użytku: sukienki, bluzki, kapelusze i wiele innych. Dodatkowo pokazy mody inspirują i uświadamiają ludzi, że koronka to nie tylko coś co położy się nie na stół dla ozdoby, ale i ciekawy element ubioru.
Dla koronczarek ważne jest to, że mogą się spotkać z osobami z zagranicy, które też wykonują koronki.
Kolejną częścią programu są niedziele targi, które są świętem zakończenia festiwalu dla tych którzy traktują to w formie festynu. Moim marzeniem jest to, żeby festiwalowi koronek towarzyszył koncert znanego zespołu i jeszcze więcej dodatkowych atrakcji co przyciągnęło by jeszcze więcej gości.
A czy gmina Bobowa ma jakieś korzyści z Festiwalu?
Tak, ma gmina oraz ludzie prywatni. Zaproszonym gościom należy zapewnić nocleg, wyżywienie, a jest to 30-40 osób i fundusze na to przeznaczone wsiąkają w środowisko nie tylko w zajazd Ostoja, bo tam jest zbyt mało miejsca, ale również w kwatery prywatne. Ci ludzie muszą coś jeść. Odwiedzający Bobową kupują w sklepach w naszej gminie. Korzyścią jest tez promocja bo bez Festiwalu moglibyśmy być tylko kolejną miejscowością na trasie, a jednak Bobowa jest rozpoznawalna w Polsce właśnie dzięki tej imprezie. My tu w małej miejscowości musimy się przebijać aby coś osiągnąć.
A jak by Pan na koniec zachęcił ludzi do odwiedzania Bobowej?
Myślę, że warto przyjechać do Bobowej, ponieważ wytworzyła się tutaj taka atmosfera, że nikogo się nie ignoruje. Każdy kto przychodzi jest traktowany jak ktoś ważny. Ciekawi ludzie, ciekawa miejscowość, która jest coraz ładniejsza i ciągle się rozwija. Wybudowano nową hale która również stanie się atrakcją. Po za tym można się czegoś nauczyć, poznać ciekawych ludzi. Można w Bobowej również zainwestować.
Festiwal i koronki mogą stać się sposobem na życie.
Zapraszam do Bobowej.
Materiał powstał w ramach prowadzonych praktyk w Centrum Usług Turystycznych i Przedsiębiorczości www.cut.travel.pl
|
Historia artykułu:
data utworzenia: 2011-02-19 17:29
data publikacji: 2011-02-19 17:38
data modyfikacji: 2011-02-19 17:41 IP: 205
|
|