Pogórza Karpackie. Podróże i turystyka kwalifikowana, jako propozycja ciekawego wypoczynku aktywnego. Krajowe oraz odległe wyprawy Trekkingowe.

 

Wycieczka z Jasła przez Wzgórza nad Warzycami

Ponieważ wiosenna aura dopisuje, a wielu z nas zastanawia się, gdzie wybrać na kilkugodzinny spacer, postanowiliśmy wyjść z pomocą i przedstawić propozycję niezbyt długiej wycieczki. W tym artykule przeniesiemy się w pasmo Pogórza Karpackiego najbliższe jasielskiemu grodowi, czyli na Wzgórza nad Warzycami, które są najbardziej na południe wysuniętą częścią Pogórza Strzyżowskiego.

Wzgórza nad Warzycami.
Całe to pasmo, zwane też Garbem Warzyckim, rozciąga się od doliny Wisłoki w okolicach Krajowic na zachodzie, do doliny rzeki Wisłok w okolicach Przybówki na wschodzie. Szczyty osiągają tutaj niewielkie wysokości - najwyższy z nich, Babia Góra liczy sobie 387 m n.p.m. - ale to akurat nie powinno nas martwić. W zamian występuje tutaj wiele pamiątek przeszłości, tej bardzo odległej, jak i tej nie tak dawnej, ponadto osobliwości przyrody oraz ładne widoki na Kotlinę Jasielską oraz Beskid Niski, a przy sprzyjającej pogodzie znacznie dalej.

Jako, że całe to pasmo jest dość rozciągnięte, nas interesować będzie zachodnia jego część. Aby zapoznać się z tym terenem, skorzystamy z dogodności jakim uraczyła nas m.in. gmina Jasło znakując w 1995 roku szlak spacerowy Święcany - Przybówka. Dokładniej pisząc, skorzystamy z jego fragmentu. Niestety fakt, że został on wyznakowany już "chwilę" temu, odcisnął piętno na jego obecnym oznaczeniu w terenie. Innymi słowy w wielu miejscach oznakowanie jest fatalne, a są miejsca i odcinki, gdzie w ogóle go nie ma, i jak pokazuje życie, nikt nadal się nim nie interesuje.

Dojście do cm. z I wojny światowej nr 36 i 37.
Naszą wędrówkę najlepiej rozpocząć wysiadając na przystanku Jasło - Krajowice, czyli na następnym przystanku za Podzamczem. Idąc od przystanku, z powrotem w kierunku Jasła, pierwszy znak szlaku zobaczymy po 200 m, natomiast po 350 m dochodzimy do betonowego słupka oznaczającego dojście do cmentarza wojennego nr 36. W tym miejscu, szlak opuszczając drogę krajową 73 skręca w lewo i wraz z nim wspinamy się lekko w górę asfaltową dróżką, która kończy się przed bramą prywatnej posesji. Obchodząc tą posesję z lewej strony, po chwili dochodzimy do granicy lasu. Stąd jeszcze około 150 metrów zataczając łuk leśną drogą i dochodzimy do tabliczek wskazujących lokalizację wspomnianego już cmentarza wojennego, który znajduje się stąd około 50 m. W zasadzie są to 2 cmentarze, bowiem na tablicy widnieje napis, że to cmentarz nr 36 i 37. A dlatego tak jest, że po ekshumacji żołnierzy z cmentarza nr 37 w Krajowicach tu właśnie ich przeniesiono, dobudowując jeszcze jeden taras. Tam pozostał tylko pomnik. Skąd wziął się ten i inne tego typu cmentarze na tym terenie można poczytać: tutaj, natomiast zdjęcia tych cmentarzy można obejrzeć w galerii zdjęć cmentarzy wojennych.

Zamek Golesz.
Po obejrzeniu cmentarza wracamy na nasz szlak, którym podążamy w kierunku głównego celu naszej wycieczki. A tym celem jest wzgórze zamkowe "Golesz". Nazwa ta, w dawnych czasach oznaczała goły, odkryty teren, w przypadku "naszego" Golesza - odkryte wzgórze, górujące tutaj nad doliną Wisłoki. Było to najwidoczniej bardzo dogodne, strategiczne miejsce, skoro historycy i archeologowie dopatrują się tutaj grodziska już w XII-XIII wieku. Dopiero później, w miejsce ziemno-drewnianego grodu, w XIV wieku stanął zamek zbudowany z kamienia. Był on m.in. twierdzą strzegącą traktu handlowego prowadzącego doliną Wisłoki w kierunku Węgier a także siedzibą starosty jasielskiego (urzędował tu prawdopodobnie rycerz Zyndram z Maszkowic). W tym czasie zamek należał do zakonu benedyktynów tynieckich i pozostał w ich władaniu aż do rozbiorów. Nie raz w tym czasie musiał bronić się przed różnymi najazdami. Niestety wiek XVII, charakteryzujący się licznymi wojnami i konfliktami, był tym, który przyczynił się do powolnego jego upadku. Stało się to głównie po najeździe wojsk księcia siedmiogrodzkiego Jerzego II Rakoczego w 1657 roku, który pustoszył wówczas tereny południowej Polski. Wtedy to zamek został zdobyty, po czym opustoszał z czasem chyląc się ku ruinie.

Mimo tego, owe ruiny początkiem XIX wieku doczekały się - jak dziś byśmy to ładnie nazwali - rewitalizacji. Bowiem na ich bazie, ówczesny właściciel pobliskich fabryk tkackich Achilles Johannot urządził swego rodzaju park wypoczynkowy: (...) ozdobił je ścieżkami, poręczami brzozowemi, mostkami zawieszonemi ponad przepaściami, zgoła ze starego poczciwego boru jodłowego wyrobił rodzaj parku dosyć ozdobnego, a mianowicie ułatwił dla mieszkańców Jasła tę dla nich w niedziele i święta ulubioną przechadzkę. To też wdzięczna okolica nie zapomniała tego Francuzowi (...) i nazwała to miejsce przez niego upiększone Żanotówką, nakręcając tym sposobem jego francuzkie imie do nazwy polskiej - pisał Maciej Bogusz Stęczyński w swej książce "Okolice Galicyi" w rozdziale "Ostatki zamku w Krajowicach" wydanej we Lwowie w 1847 roku. Niestety obecnie nie ma już śladu po wypoczynkowym parku, a i po zamku od tego czasu pozostało niewiele. Widoczny jest dobrze zachowany zarys wałów i fos oraz fragment muru zamkowego. W 2009 roku nieznani sprawcy dokonali rozkopania jednego z fragmentów murów, ukazując tym samym dokładnie jego przebieg. W innych miejscach natomiast można było zobaczyć porozrzucane fragmenty zachowanego do dziś muru. Niegdyś na drzewie wisiała tu tablica z informacją o zamku zawieszona podczas wyznaczania szlaku gminnego, niestety obecnie nie ma po niej śladu. Ponadto, jak zawsze w podobnych miejscach, pozostały legendy, a to o ukrytych skarbach, o duchu rycerza Bogorii pojawiającym się tu na zamczysku, czy o pustelniku Ściborze, który stał się później rycerzem.

W okolicach mało widocznych już ruin możemy podziwiać wiele ciekawie ukształtowanych wychodni piaskowca ciężkowickiego (tzw. ostańców), z których zapewne wybudowano zamek. Ciekawym i tajemniczym głazem jest ten, położony najbliżej ruin zamku, ze schodkami i wyżłobionym otworem, w którym zawsze znajduje się woda. Różne są domysły co do pochodzenia i użyteczności tego otworu. Jedni uważają, że wykorzystywano go w celach porozumiewania się, wkładając doń długi drąg, na którym umieszczano różne znaki informacyjne. Na inną jednak rzecz związaną z tym miejscem zwrócił uwagę znany badacz regionu Franciszek Kotula snując domysły, że mogło to być dawne miejsce kultu przedchrześcijańskiego. Wśród ludności utrzymywało się bowiem przekonanie, jakoby woda z owego kamienia - nazywana potocznie "gośćcową wodą" - była panaceum na wiele chorób, a raz do roku odprawiano nawet procesję do stojącego tam niegdyś krzyża. Tak czy inaczej, wg Kotuli, ostaniec ten nie jest naturalnym tworem, niegdyś musiał być wyższy i bardziej szpiczasty. Więc jego górna część została niegdyś ścięta, tworząc tym samym prawie płaski szczyt. Zainteresowanych tym tematem polecam książkę ww. autora pt. Po rzeszowskim podgórzu błądząc.

Wychodnie skalne.
Ostańce, o których mowa wyżej, są także miejscem wykorzystywanym przez wspinaczy skałkowych, którzy ponadawali im nawet nazwy m.in.: Diabelska Przepaść, Komorowy Wąwóz, Strażnica, Blok pod Strażnicą, Grzyb, Tomasz, czy Żółw. Obecnie całość, a więc ruiny zamku oraz wychodnie skalne z piaskowca ciężkowickiego, od 2000 roku decyzją Wojewody Podkarpackiego objęte są ochroną prawną w postaci rezerwatu geologicznego "Golesz" o powierzchni 27,45 ha. Rezerwat oprócz ochrony mało widocznych już ruin zamku oraz ciekawych wychodni skalnych, chroni także las grądowy wraz z rzadkimi gatunkami roślin chronionych.

Wodospad i cmentarz żydowski.
Po zwiedzeniu ruin zamku i ostańców wracamy do szlaku. Udając się wraz z nim w dół wzdłuż wysokiego i urwistego północnego zbocza, na którym byliśmy, dochodzimy po 300 m do polanki. W tym miejscu możemy zdecydować, czy schodzimy już do ul. Podzamcze (skręcając w prawo), czy idziemy dalej naszym szlakiem. Wybierając pierwszy wariant, kończąc wycieczkę możemy jeszcze podejść i zobaczyć kolejną osobliwość tych okolic. A jest nią mały wodospad na potoku wypływającym nieopodal wzgórza "Golesz". Znajduje się on tuż za wzniesieniem, na którym stoi dawna restauracja "Podzamcze", a doprowadza do niego nieoznaczona, ale wydeptana ścieżka zaczynająca się na pobliskim parkingu. Jeśli ktoś ma żyłkę poszukiwacza, to na wzgórzu na wschód od wodospadu, wśród leśnych ostępów, może pokusić się o odnalezienie mogił Żydów z Kołaczyc, rozstrzelanych tutaj przez Niemców (jasielskie gestapo). Znajduje się tam obecnie przewrócony obelisk, na którym napisano: Tu spoczywają szczątki Błp. 260 osób z Kołaczyc zamordowanych 12 VIII 1942 r. przez zbirów hitlerowskich".

Kurhan.
Jeżeli ktoś decyduje się na dalszą wędrówkę szlakiem, to na polance skręca w lewo i podchodzi w górę, wychodząc dokładnie w tym miejscu, w którym wcześniej schodziło się do ruin zamku (bowiem szlak zatacza tu pętlę). Z tego miejsca skręcamy w prawo i... tutaj zaczyna się odcinek szlaku najgorzej oznakowany (jeśli idzie o okolice opisywane w tym artykule). Ale cóż, jakoś trzeba sobie radzić, by dojść do kolejnej pamiątki przeszłości, znacznie odleglejszej niż ruiny na Goleszu. Na pierwszy rzut oka pomyśleć by można, że to zwykły kopiec ziemi, na dodatek przeważnie zarośnięty trawą. Niemniej jednak, w tym kopcu - zwanym kurhanem, kryje się historia tych okolic sprzed 4300 lat. Wtedy to na terenach środkowej Europy pojawiły się plemiona, później nazwane plemionami kultury ceramiki sznurowej, bowiem charakterystycznym motywem zdobniczym ich wyrobów ceramicznych był odcisk sznura. Sam kurhan, który jest grobowcem, był badany w latach 80. ubiegłego wieku przez Muzeum Regionalne w Jaśle, wtedy to znaleziono wiele cennych rzeczy, których niestety nie możemy oglądać w tymże muzeum (znajdują się w Krośnie). Przy kurhanie znajduje się tablica informacyjna, z której można dowiedzieć się więcej na jego temat.

Rozległe panoramy.
Opuszczając kurhan udajemy się dalej na wschód, w kierunku przysiółka miejscowości Kowalowy - Patryji. W jego okolicach, na północnym stoku znajduje się źródło mineralne, niestety nie łatwo je odnaleźć. Po minięciu pierwszych domostw zaczynają pojawiać się widoki w kierunku południowym. Dochodząc do krzyżówki znów mamy do wyboru, iść dalej szlakiem przez coraz to bardziej widokowe wzgórze lub zejść w dół, do centrum miejscowości Kowalowy. Wybierając dalszą wędrówkę szlakiem, skręcamy w kierunku lasu, by idąc dalej, móc podziwiać ładne widoki na Jasło, Kotlinę Jasielską czy Beskid Niski z panoramą od Cergowej, poprzez Pasmo Łysej Góry i Polany, Pasmo Magury Wątkowskiej aż do Chełmu nad Grybowem i masywu Maślanej Góry, a przy sprzyjających warunkach atmosferycznych możemy zobaczyć szczyty Beskidu Sądeckiego, a na ich tle odległe Tatry. Kontynuując wędrówkę wchodzimy ponownie w las i dochodzimy do drogi Jasło - Gorajowice - Bieździedza. Tutaj opuszczając nasz gminny szlak skręcamy w prawo schodząc w dół niebieskim szlakiem Gorajowice - Warzyce, gdzie spotykamy końcowy przystanek ZMKS. Jeśli mamy szczęście, to możemy podjechać do Jasła autobusem. Jeśli nie, pozostaje nam spacer, ale za to po drodze znów będziemy podziwiać piękną panoramę Jasła, a na wschodzie fragmentu Pogórza Dynowskiego z najwyższym szczytem - Suchą Górą, dalej już znany nam widok, który obserwowaliśmy wcześniej, natomiast na płn-zach. najwyższy szczyt Pogórza Ciężkowickiego - Liwocz. Stąd to podziwiał panoramę wspomniany już Stęczyński, pisząc w "Okolicach Galicyi": jest to w rzeczy samej okolica w całem tego słowa znaczeniu malownicza. Wokoło póki oko sięgnie, ciągnie się równina; jest to jedna z najpiękniejszych dolin podgórskich, zasiana wioskami i zielonemi łąkami; a w dali otoczona piętrzącemi się coraz to wyżej wzgórzami, które pokrywają urodzajne łany po części, a po części zielone lasy i gaje.

I tak spacerując w najbliższych okolicach Jasła, mogliśmy zagłębić się w odległą historię, poobcować z przyrodą, oddychnąć świeżym powietrzem, a na koniec, rozkoszując się tą rozległą panoramą możemy już zacząć myśleć, gdzie by tu pojechać na następną wycieczkę.

tekst opracował: Dariusz Zając


Źródło informacji: www.jaslo.pttk.pl

  Historia artykułu:

data utworzenia:  2010-03-27 21:00

data publikacji:  2010-03-28 13:29

data modyfikacji: 2010-05-10 17:41

szukasz kontaktu: contact form

© 2007-2019 Pogorza.PL

zgłoś błąd: error on the side

statystyka od luty 2008 => | all: 2459755 | unique: 1264227 | interest: 1.95 (48.6%) |

kod strony generowano (sekundy): 0.114405      min: 0.111724      max: 0.91770      średnia: 0.718534