Pogórza Karpackie. Podróże i turystyka kwalifikowana, jako propozycja ciekawego wypoczynku aktywnego. Krajowe oraz odległe wyprawy Trekkingowe.

 

Tradycje i obrzędy Świąt Bożego Narodzenia

Do najbogatszych form obrzędowości zaliczyć należy zwyczaje i obrzędy doroczne, które wiążą się z cyklem wegetatywnym. Miały one na celu oddziaływanie magiczne, zmierzające do zapewnienia zdrowia ludzkiego oraz pomyślności we wszystkich czynnościach gospodarskich, stanowiących podstawę utrzymania, szczególnie w rolnictwie i hodowli. Odnoszą się zwykle do przełomowych pór roku.

Teren Pogórza Ciężkowickiego, podobnie jak cała Polska wieś, ze względu na nadal zachowane bogactwo tradycji ludowych staje się niezwykle atrakcyjnym obszarem dla odwiedzających je osób. Zachowało się tutaj wiele z dorocznych obrzędów, zwyczajów, które pod wpływem powszechnych, globalnych zmian społeczno-ekonomicznych ulegają modyfikacjom, tracą swą pierwotną funkcję lub zanikają. Te żywe nadal "skanseny" wsi polskiej są zamierającym dobrem narodowym.

Obrzędy ludowe omawianego obszaru, lepiej zachowały cechy tradycyjnych w miejscowościach położonych na południowych stokach Pasma Brzanki. Na uwagę zasługują tutaj miejscowości w Gminie Szerzyny (Czermna, Ołpiny, Żurowa) i Gminie Rzepiennik Strzyżewski (Rzepiennik Suchy, Rzepiennik Biskupi), Polichty i Brzozowa w gminie Gromnik, Lubcza i Kowalowa w gminie Ryglice, Siedliska, Karwodrza, Jodłówka Tuchowska w gminie Tuchów.  

Okres Świąt Bożego Narodzenia.
Najwięcej zwyczajów agrarnych, hodowlanych i wróżebnych wiązało się z zimowym przesileniem dnia i nocy przypadającym na koniec grudnia. Obrzędy zimowe najbardziej różnorodne i bogate w akcesoria zdobnicze pokrywają się ze świętami agrarno-zaduszkowymi, obchodzonymi przez Słowian jeszcze w czasach przedchrześcijańskich.
Okres świąt Bożego Narodzenia przypada na czas od 24 grudnia do 6 stycznia, od Wigilii do Święta Trzech Króli lub do 2 lutego święta Matki Boskiej Gromnicznej.
Jeszcze w niedalekiej przeszłości Wigilia była tajemniczym dniem wróżb i przepowiedni mających wpływ na życie człowieka w nadchodzącym nowym roku. Tak więc w  dniu tym nie można było niczego pożyczać, dawać ani sprzedawać, gdyż mogło to ujemnie odbić się na dobrobycie gospodarstwa. Święta Bożego Narodzenia, zwane dawniej Godami lub Godnymi Świętami, do dziś obchodzone są tradycyjnie; trzeba je spędzać spokojnie. Ludzie jednali się i nadal tak czynią przy dzieleniu się opłatkiem. Należy być przecież w zgodzie w tak szczególnym czasie.
Zwyczaj przystrajania na święta drzewka istnieje od lat dwudziestych XX wieku. Zanim jednak zaczęto ustawiać choinki, zawieszano u tragarza wierzchołki drzewek iglastych, najczęściej czubkiem w dół, lub same gałązki jodłowe. Zwano je podłaźnikami, podłaźniczkami lub choinką.
Możliwe, że po zwyczaju tym utrzymała się tradycja zawieszania u tragarza świata wykonanego z opłatków. Świat to ozdoba, którą robiły kobiety lub dzieci, najczęściej z opłatków. Dawało to w efekcie figurę przestrzenną, bo "to było kuliste i harmonijne, okrągłe i tak się obracało dlatego nazywało się świat". Światy zawieszano zwykle u tragarza pośrodku izby. Zdobiono nimi niekiedy także choinki, wieszając na nich i po kilka lub kilkanaście.
Natomiast pająki, zwane również szarakami, wykonywane na święta przez gospodynie lub dziewczęta, wisiały w izbie cały rok, aż do zniszczenia. Pająki powszechnie zdobiły domy wiejskie jeszcze w okresie międzywojennym.
Tradycyjnym elementem wystroju świątecznego izby był także snop zboża, który gospodarz wnosił do domu w dniu wigilijnym. Był to snop niemłóconej pszenicy stawiany w rogu izby. Na wigilijnym stole rozścielano słomę i przykrywano ją obrusem. Na obrusie kładziono garść siana, a  na nim opłatek. Na to stawiano misy z wigilijnymi potrawami. Wieczerzę, zwaną tutaj powszechnie obiadem wigilijnym, rozpoczynano, gdy na niebie pojawiła się pierwsza gwiazda. Do stołu zasiadali wszyscy domownicy, często zostawiając dodatkowe miejsce i nakrycie dla niespodziewanego gościa, wędrowca, przechodnia, Matki Boskiej. Dawniej dbano o to, aby była parzysta ilość uczestników obiadu, wierzono bowiem, że w przeciwnym razie ktoś z biesiadników umrze w nadchodzącym roku. Zdarzało się więc, że do wigilijnego stołu dopraszano samotną osobę z dalszej rodziny lub sąsiedztwa. Ciekawym i zapewne archaicznym zwyczajem było zapraszanie do wieczerzy wilka, co według interpretacji ludowej miało na celu jego obłaskawienie, aby nie czynił żadnych szkód wśród zwierząt domowych. Natomiast według badaczy zwyczaj ten jest śladem uczty zadusznej, jaką kiedyś była wigilia, a na którą zapraszano zmarłych domowników, w tym dusze potępione - wilkołaków. Wieczerza rozpoczyna się od łamania opłatkiem i wzajemnych życzeń. Potem spożywano wigilijne potrawy. Podawano ich sześć lub dwanaście, chociaż niekiedy pięć lub siedem.
Jako pierwsze jedzono kapustę z chlebem lub z grochem, a pozostałe potrawy spożywano w różnej kolejności. Był również żur z grzybami i ziemniakami, groch i fasola maszczone olejem lnianym, kasza lub pierogi z suszonymi śliwami, kluski z makiem. W pierwszej połowie XX w. jedzono również gotowaną rzepę polewaną olejem, czy pamułę z gotowanych śliw zagęszczonych mąką, polewanych mlekiem i podawaną z ziemniakami; nazywano ją także garusem, a w Jodłówce Tuchowskiej gesztonem. Gotowano również galas, gęsty kompot z suszonych owoców, głównie śliw. Również dzisiaj nawiązuje się do tradycyjnych potraw wigilijnych. Ten wigilijny posiłek, składający się ze wszystkiego co się rodzi w polu, był od lat w wierzeniach ludności jakby zaklęciem urodzaju. To, co znalazło się na wigilijnym stole, uświęconym tradycją i odpowiednimi rekwizytami, powinno przynieść dobry plon.          
Wieczór wigilijny obfitował w szereg wróżb i działań magicznych dotyczących przyszłości w życiu i gospodarce. Powszechne na tym terenie było wierzenie, że jeśli w czasie wigilii opłatek znajdujący się na stole, na sianie, przykleił się do postawionej na nim misy z potrawą, wróżyło to dobry urodzaj na roślinę, z której potrawę zrobiono. Prowadzono w tym czasie również wróżby miłosne. Przed wieczerzą lub po niej dziewczęta liczyły przyniesione do palenia w piecu porąbane drwa. Parzysta ich liczba przepowiadała rychłe zamążpójście. Panny wychodziły również przed dom i nasłuchiwały kierunku odgłosów szczekania psów. Podrzucały zboże ku tragarzom. Zaczepione o belki ździebła mówiły o liczbie potencjalnych zalotników. Po wigilii ustawiano też buty jeden za drugim od stołu w kierunku drzwi. Czyj but pierwszy przekroczył próg, ten w następnym roku miał wyjść z tego domu, co wróżyło małżeństwo lub śmierć.
Zabiegi magiczne dokonywane w Wigilię Bożego Narodzenia zapewnić miały gospodarzom i gospodarstwu pomyślność. W tym dniu robiono powrósła, którymi w dniu św. Szczepana okręcano drzewka owocowe. Niektórzy gospodarze dokonywali tego zabiegu już w dniu Wigilii. Przed wigilią gospodarz lub gospodyni owijali drzewka owocowe słomą pszeniczną lub owsianą i obwiązywali je powrósłem. Siano ze stołu wigilijnego, razem z resztkami z obiadu, wraz z opłatkiem białym lub kolorowym zanoszono po wieczerzy bydłu, "aby się dobrze chowało".
Pierwszy dzień wielkich świąt spędzali wszyscy na ogół w gronie rodzinnym. Dopiero w drugim dniu wzajemnie się odwiedzali. Dla uszanowania pierwszego dnia Bożego Narodzenia powszechnie przestrzegano, by w tym dniu nie palić światła i nie gotować. W drugi dzień świąt "na Szczepana" chodzono po znajomych i składano wzajemne, świąteczne życzenia. Kawalerowie odwiedzali wtedy domy panien na wydaniu, sprawdzając, czy izba po świętach uprzątnięta, czy śmieci zostały już wymiecione. A dziewczęta, żeby nie zasłużyć na przyganę czy kpiny, już bardzo wcześnie rano przystępowały do sprzątania izby. Śmieci wysypywały przed dom, rozrzucając je na kształt kół i dokonując przy okazji wróżb matrymonialnych. Patrzyły mianowicie, jaki ptak do nich przyleci. Wrona wróżyła zamożnego męża, sroka średniaka, a wróbel biednego.

"Po drobsku" czyli niezwyczajny czas kolędowania
Już nocą przed Nowym Rokiem kawalerowie przebrani dla niepoznania chodzili grupowo "na droba", zwłaszcza tam, gdzie mieszkały młode dziewczęta. Niektórzy z nich ubierali kożuchy włosiem do wierzchu. Przewiązywali się słomianymi powrósłami. Na głowę wkładali przyciorek, czyli wymłócony snop żytni. Młodsi ubierali ładnie wyrobioną czapkę ze słomy z "chwostem" upiętym różnobarwnymi wstęgami. Dobijali się oni do domów "losickami", waląc w drzwi, stukając do okien i warcząc. Kręcąc się po domu, opowiadali rzeczywiste lub zmyślone przejścia i spostrzeżenia z nocnej wędrówki. Swoim uciesznym zachowaniem bawili rodziny gospodarzy. Po wygłoszeniu zwyczajowych życzeń następowały zwykle żartobliwe, niekiedy złośliwe formy, rymowane często, mające na celu otrzymanie kolędy, poczęstunku:

Powiadali nam w potoku, żeście świnię bili w Nowym Roku -
Są dobre oznaki, bo są na groju kłaki.
Dajcie mi tu kwartę jagieł,
Wyprowadzę wam dziewkę na dzieł.
W izbie mietła, w sieni mietła
Nigdyś izby nie zamietła".


Gdy gospodarz chętny młodzieńcom, gościnnie ich podejmował, wdzięczni życzyli na odchodnym:
Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rocek,
Żeby się urodziła pszenicka i grosek.
Pszenicka jak rękawicka, owiesek jak pański piesek,
Żytko jak korytko,
Ziemnioki jak buroki, buroki jak pnioki,
Korpiele jak ruskie karpiele...


Innym przedstawieniem kolędniczym był występ "Herodów". Obrazował okrutne rządy króla, a kończył się sceną ścięcia Heroda przez Śmierć i porwaniem go przez Diabła. "Herody" byli to kawalerowie poprzebierani i ucharakteryzowani na króla Heroda, żołnierzy, diabła, anioła, śmierć, żyda, dziada, pastucha, św. Józefa, trzech króli. Przebierańcom towarzyszyli muzykanci, skrzypek i harmonista, a niekiedy także turoń lub kobyłka.

W czasie występu wygłaszano wierszyki, np. taki:
Oj królu, królu już my tam byli,
Wszystkie dziateczki w pień my wycieli,
Nie trafiliśmy na Syna Twego,
Co niebo, ziemia królestwo Jego.
Oj królu, królu rozkaz wydany
I każdy dziatek zamordowany,
W całym Betlejem płacze i jęki,
Niewinna dziatki poniosły męki...


Widowisko z Turoniem lub z Kobyłką było często samodzielnym przedstawieniem kolędniczym. Przebierano się w dwojaki sposób. Na turonia, czyli rogatą maszkarę o łbie wykonanym z drewna oklejonego futrem króliczym lub baranim, z ruchomą, kłapiącą szczęką lub na kobyłkę. Kobyłką był kawaler trzymający na drągu, z drzewa wyrobiony, wydłużony łeb koński. Przebrany w strój krakowski żartowniś, podobnie jak turoń wyprawiał przeróżne figle, wywołując burze śmiechu. Treścią występu był targ Dziada z Żydem o turonia, kobyłkę, jej rzekoma śmierć i przywracanie jej różnymi sposobami do życia. Pod wpływem takich zabiegów, jak cucenie wódką, dmuchanie, odprawianie uroków wstawała i kontynuowała swoje harce, skoki, podrygi, atakowanie domowników. Ponieważ często odwiedzano domy panien na wydaniu, występy kolędników nierzadko kończyły się nie tylko poczęstunkiem, ale i zabawą z tańcami.
W codziennych ubiorach, przywdzianych zwykle na lewą stronę występowali kolędnicy w gwiazdą. Smarowali twarze sadzą, pastą lub zakładali maski z papieru. Chodzący z gwiazdą śpiewali kolędy, a na zakończenie występu wypowiadali formułkę z życzeniami. Jako kolędę otrzymywali drobne pieniądze lub produkty żywnościowe, jak świąteczne ciasto, kiełbasę czy jajka.
Chodzono również "po nowym lecie". W pierwszy dzień Nowego Roku jedno dziecko chodząc po miejscowości składało życzenia. Dzieci się nie przebierały, chodziły z koszykiem, zawsze witają się słowami: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Również "szczodroki" chodziły z życzeniami rano w Nowy Rok. To zwykle biedniejsze dzieci szukające szczodrych ludzi. Są one chętnie obdarowywane. Szczodroki to również małe bochenki chleba specjalnie w tym celu pieczone w wigilię Nowego Roku.
W okresie świątecznym chodziły także grupy z szopką. Szopka taka, wykonana przez kolędników, zrobiona była z drewna i tektury, ze słomianym dachem i przedstawiała stajenkę betlejemską. Wewnątrz niej umieszczone byty ruchome figurki z drewna, szmat i innych materiałów. W szopce, oświetlonej za pomocą świec, odgrywano scenę pokłonu trzech króli, wizyty pasterzy i innych postaci. Były też szopki z nieruchomymi figurkami. W tej formie zwyczaj przetrwał do dziś.

Zapusty, zapusty - "Jedna noga w grochu, a druga w kapuście"
Okres związany ze świętami Bożego Narodzenia przechodzi w dorocznym kalendarzu świąt ludowych w zapusty zwane też "zopustem" lub karnawałem. Trwa on od Trzech Króli do Środy Popielcowej. W tym czasie organizowano zabawy i sąsiedzkie spotkania; niektórzy zwali ten okres "zapustowaniem się". Największe nasilenie zabaw i spotkań towarzyskich następowało w ostatnim tygodniu zapustów, zwanym ostatkami lub szalonymi dniami. Jest to czas od tłustego czwartku do północy wtorku poprzedzającego Środę Popielcową. Miały wtedy miejsce po domach wyskubki, czyli darcie pierza zakończone zabawami z tańcami i poczęstunkiem. W tłusty czwartek kobiety gromadziły się w karczmach, jedząc i pijąc. Za wszystko płaciły młode mężatki wkupujące się do bab. Od panien które nie znalazły męża wymuszały okup, co było dla tych przykre i kosztowne, a kobiety zyskiwały przez to dodatkowe datki na świętowanie.


Opracował Piotr Firlej
Materiał stanowi fragment publikacji Dziedzictwo kulturowe Pogórza.
Wydane przez Pogórzańskie Stowarzyszenie Rozwoju w ramach projektu "Korzenie przyszłości Pogórza", rok 2008.

Materiał źródłowy:
A. Bartosz, Z etnografii regionu tarnowskiego. Kultura ludowa regionu i zbiory muzealne, Muzeum w Tarnowie, Tarnów 1975.
A. Bartosz, Obrzędy doroczne w tarnowskiem, Muzeum Etnograficzne, Tarnów 1986.
A. Bartosz, Rzepiennik Strzyżewski, Materiały Etnograficzne, Muzeum Okręgowe, Tarnów 1992.
M. Bogucka, Staropolskie obyczaje w XVI, XVII wieku, PIW, Warszawa 1994.
O. Kolberg, Dzieła wszystkie, tom. 48, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław 1967.
M.W. Solarz, W Paśmie Brzanki i Liwocza, Krosno 1998.

  Historia artykułu:

data utworzenia:  2009-12-12 09:59

data publikacji:  2009-12-12 10:10

data modyfikacji: 2009-12-17 13:52

szukasz kontaktu: contact form

© 2007-2019 Pogorza.PL

zgłoś błąd: error on the side

statystyka od luty 2008 => | all: 2445206 | unique: 1261949 | interest: 1.94 (48.39%) |

kod strony generowano (sekundy): 0.85555      min: 0.113884      max: 0.91608      średnia: 0.702782