Pogórza Karpackie. Podróże i turystyka kwalifikowana, jako propozycja ciekawego wypoczynku aktywnego. Krajowe oraz odległe wyprawy Trekkingowe.

 

Tajemnica Gwiazdy Betlejemskiej

Jest wielce prawdopodobne, że pierwsze koncepcje bóstw, rodziły się w umysłach ludzkich poprzez kontemplację świata przyrody - w tym, rozgwieżdżonego nieba. Rodowody większości religii na świecie, nie wyłączając chrześcijaństwa, są pełne odniesień astronomicznych. Wystarczy chociażby zauważyć, że najważniejsze święta chrześcijan wcale nie mają swoich pierwszych korzeni wywodzących się wprost od Jezusa Chrystusa. Zanim świętowano, w okolicach przesilenia zimowego (wydarzenie astronomiczne), Boże Narodzenie, Rzymianie obchodzili saturnalia, oddając cześć Saturnowi. Święta Wielkanocne nawiązują bezpośrednio do żydowskiej Paschy, która w swej najgłębszej istocie ma zwracać uwagę wiernych na fakt, że życiodajne Słońce znajduje się na niebie w punkcie równonocy wiosennej i nadchodzi pora na nowo podjąć działania rolnicze.

Aby rzeczy na niebie, w dawnych czasach tylko dla wtajemniczonych kapłanów znane i przeżywane duchowo, ująć w ramy języka zrozumiałego dla szerokiej społeczności, uciekano się do odpowiednich zabiegów literackich i tworzono "mitologie". Kapłani egipscy wiedzieli i duchowo przeżywali fakt, że punkt równonocy wiosennej znajduje się w gwiazdozbiorze Byka, a lud tworzył cielce i oddawał im cześć. Wtajemniczeni żydowscy wiedzieli, że punkt równonocy przeszedł już do gwiazdozbioru Barana, a wierny lud Boży spożywał poświęconego baranka w czasie świąt Paschy. Z narodzinami Chrystusa punkt równonocy wiosennej przeszedł do gwiazdozbioru Ryb, a na pamiątkę tego zdarzenia na chrześcijańskich stołach wigilijnych nie powinno zabraknąć ryby. Niech na potrzeby tytułowego zagadnienia tych ilustracji wystarczy.
  
Temat Gwiazdy Betlejemskiej w pierwszym rzędzie wypływa z treści Ewangelii według Św. Mateusza. Czytamy tam:
Kiedy Jezus narodził się w Betlejem w Judei, za czasów króla Heroda, zjawili się w Jerozolimie magowie ze Wschodu. I pytali: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Bo widzieliśmy Jego wschodzącą gwiazdę i przybyliśmy złożyć Mu hołd. .... Wtedy Herod, wezwawszy potajemnie magów, wypytywał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy ... Wysłuchawszy króla, wyruszyli w drogę i ta gwiazda, którą widzieli wschodzącą, szła przed nimi, aż stanęła nad miejscem, w którym było Dziecko. Gdy zobaczyli gwiazdę, ogromnie się ucieszyli. Kiedy zaś weszli do domu, zobaczyli Dziecko z Jego matką Maryją. Upadli na twarz i złożyli Mu hołd.  (Mat. 2, 1-11)
  
Chociaż inni autorzy kanonicznych Ewangelii nie poruszają bezposrednio sprawy gwiazdy - przewodniczki, to jednak warto przywołać tu ich relacje. U Łukasza znajdujemy:
W tejże okolicy pasterze pełnili straż nocną i czuwali nad swoim stadem. I stanął przy nich anioł Pański. I ogarnęła ich jasność Pana, i bardzo się przestraszyli. Anioł zaś powiedział do nich: - Nie bójcie się, bo zwiastuję wam wielką radość, która będzie udziałem całego ludu. Dziś w mieście Dawidowym narodził się wam Zbawiciel, który jest Mesjaszem, Panem. A oto znak dla was: Znajdziecie niemowlę zawinięte w pieluszki i położone w żłobie. Nagle przy aniele zjawiło się mnóstwo wojska niebieskiego, które wielbiło Boga, mówiąc: - Chwała Bogu na wysokości, a na ziemi pokój ludziom, których sobie upodobał. ( Łuk. 2, 8-14)

U Jana czytamy natomiast:
Człowiek imieniem Jan został posłany przez Boga. Przyszedł na świadectwo, aby świadczyć o światłości, aby przez niego wszyscy uwierzyli. On nie był światłością, ale [przyszedł], aby świadczyć o światłości.
Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.
(Jan 1, 6-9)
  
Św. Mateusz sugeruje, że pojawiła się na niebie gwiazda, która przemieszczała się na niebie tak, aby zaprowadzić mędrców do miejsca narodzin Jezusa. Rozumienie dosłowne opisu w żadnej mierze nie znajduje uzasadnienia ani w dawnej, ani we współczesnej wiedzy astronomicznej. Rozsądniej jest przyjąć, że natchniony Ewangelista w alegoryczny sposób chce przekazać myśl, że drogę do Boga można odnaleźć, zgłębiając tajemnice natury i wzrastając przez to w mądrości. Ewangelista Łukasz pisze o światłości, jaka ogarnia pasterzy na wzgórzach Betlejem. O aniele Bożym, o wojskach niebieskich. Nie używa terminu "gwiazda". U Jana mamy zapis, że sam Jezus jest światłością prawdziwą, która oświeca człowieka. Próba logicznego uzgodnienia przywołanych opisów z wielkim trudem wskazuje na Gwiazdę Betlejemską jako realne zjawisko fizyczne czy ciało niebieskie. W teologii chrześcijańskiej przeważa wykładnia o nadprzyrodzonym charakterze tej gwiazdy, jako cudownym znaku Bożym, oglądanym we wnętrzu duszy - nie fizycznie.
  
Na marginesie dodam, że data narodzin Jezusa jest wciąż przedmiotem dociekań i najprawdopodobniej wypada kilka lat p.n.e. Nie ma zgody wśród uczonych, co do charakteru gwiazdy magów. Jedni widzą w niej zjawisko cudowne, inni element literacki opowiadania lub nawiązanie do tradycji o gwieździe Mesjasza [Wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło. Księga Liczb 24,17]. Warto zauważyć również, że gdyby gwiazda z opisu Mateusza była znakiem fizycznie postrzeganym, byłaby ogromnym szokiem nie tylko dla prostego ludu, ale również dla astronomów - kapłanów, w tym i naszych mędrców ze Wschodu. Wzmianki o takim zjawisku byłyby rozpowszechnione w różnych zapiskach historycznych. Tymczasem, nawet z opisu Mateusza nie wynika, żeby magowie byli jakoś wyraźnie zaszokowani gwiazdą, o której mówili.
  
Bez najmniejszej wątpliwości, opis Mateuszowy jest bardzo bogaty w treści teologiczne i najprawdopodobniej odzwierciedla także jakąś rzeczywistość w sferze fizycznej. Jeśli magowie ze Wschodu odbyli daleką podróż, by oddać cześć Dziecięciu, to bez wątpienia musiało ich coś do tego skłonić. Znawcy kultury Wschodu wskazują, że owymi mędrcami mogli być biegli w astronomii kapłani Zaratustry z Babilonu. W Babilonie znaleziono tabliczki gliniane, będące swego rodzaju kalendarzami astronomicznymi, na których jest opisane wyjątkowe zdarzenie na niebie z roku 7 p.n.e. Od maja do grudnia tegoż roku "gwiazdy wędrowne" (dziś powiemy planety) Jowisz i Saturn po trzykroć występowały w tzw. koniunkcji - zbliżyły się do siebie maksymalnie w rzucie na sferę niebieską. Dla magów było to wydarzenie unikalne i wyjątkowe, choć przewidywalne. Współcześnie, przejście Wenus na tle tarczy Słońca jest dobrym przykładem podobnego zjawiska. Kapłani Zaratustry byli dobrze zaznajomieni z proroctwami żydowskimi i wiedzieli, że naród żydowski oczekuje Mesjasza. Wobec tego, że potrójna koniunkcja Jowisza i Saturna występowała w gwiazdozbiorze Ryb (który to gwiazdozbiór zawsze był przez astrologów kojarzony z Żydami), nie trudno było pokojarzyć proroctwa z tymi znakami na niebie i oczekiwać narodzin Mesjasza w Izraelu. Jowisz - "król nieba", utożsamiany z greckim Zeusem oraz Saturn, ojciec Jowisza - tożsamy z greckim Kronosem, mają widać coś ważnego do załatwienia, skoro aż trzy razy pod rząd spotykają się ze sobą. Tylko uważni obserwatorzy nieba widzą te sprawy. Dla większości - niebo jak niebo. Nasuwa się tu spostrzeżenie zapisane kiedyś przez Konstandinosa Kawafisa:
"Ludzie znają to, co się teraz dzieje. Przyszłość znają bogowie, bo dla nich wszystkie światła jaśnieją. Lecz gdy coś już ma stać się - zanim to nadejdzie, mędrcy przeczuwają. Głos im powie tajemniczy (gdy oni z rozmyślań głębokich, zadziwieni zapadłą nagle wokół ciszą, podnoszą głowy), aby się wsłuchali w kroki nadchodzących zdarzeń. A zwykłą koleją idą ludzie, wciąż jeszcze niczego nie słysząc".

Do elementarnej wiedzy z zakresu sztuki wróżenia z gwiazd należy fakt, że tzw. wschód achroniczny jakiegoś wyróżnionego obiektu na niebie oznacza narodziny. W przypadku naszego "ojca i syna" - Saturna i Jowisza z 7 roku p.n.e. dawał się obserwować ich idealnie achroniczny wschód. W chwili zajścia Słońca, para tych jasnych planet właśnie wschodziła i królowała na niebie przez całą noc. Według znawców przedmiotu, achroniczny wschód Jowisza z Saturnem, trzykrotnie spotykających się na przestrzeni kilku miesięcy w gwiazdozbiorze Ryb i w pobliżu punktu równonocy wiosennej, mógł skłonić magów do udania się w podróż na spotkanie oczekiwanego przez Żydów Mesjasza. Przywołane fakty mogły wyjść poza kręgi bezpośrednio wtajemniczonych i krążyć w najróżniej modyfikowanych wersjach wśród ludów w czasach Chrystusowych i potem. Nie można wykluczyć, że coś z takich podań stało się inspiracją do ewangelicznych opisów nadzwyczajnych okoliczności Narodzenia Pańskiego.
  
Czytelników bardziej zainteresowanych poruszonym tematem odsyłam do pokazu planetaryjnego "Tajemnica Gwiazdy Betlejemskiej" regularnie wyświetlanego w planetarium częstochowskim (www.planetarium.ajd.czest.pl), a także do książki Jarosława Włodarczyka pod tym samym tytułem. Na koniec pragnę dodać, że tego roku rolę "Gwiazdki Wigilijnej" pełni Jowisz. Jest w Wigilię najjaśniejszym światłem niebieskim i już o godzinie 16-tej przy sprzyjającej pogodzie, można go oglądać na południowej części nieba. W kontekście wcześniejszych treści jest ciekawe, że Jowisz przebywa znowu w gwiazdozbiorze Ryb i bardzo blisko punktu równonocy wiosennej, prawie dokładnie w tym samym miejscu, w którym widzieli go magowie przed ponad dwoma tysiącami lat.

autor: Bogdan Wszołek

  Historia artykułu:

data utworzenia:  2010-12-27 19:54

data publikacji:  2010-12-27 19:57

data modyfikacji: 2010-12-27 19:57

szukasz kontaktu: contact form

© 2007-2019 Pogorza.PL

zgłoś błąd: error on the side

statystyka od luty 2008 => | all: 2444005 | unique: 1261426 | interest: 1.94 (48.39%) |

kod strony generowano (sekundy): 0.62977      min: 0.61052      max: 0.90006      średnia: 0.734387