Pogórza Karpackie. Podróże i turystyka kwalifikowana, jako propozycja ciekawego wypoczynku aktywnego. Krajowe oraz odległe wyprawy Trekkingowe.

 

Ruiny średniowiecznego zamku Golesz

Na północnym skraju Jasła, nad Krajowicami, w lesie na wzgórzu odnajdziemy pozostałości średniowiecznego zamku Golesz. Na ogół określa się go jako budowlę pochodzącą z XII-XIIIw. Archeolodzy i historycy wysuwają wniosek, że Golesz ma znacznie starszą historię.

Powstały w IXw. gród ziemno-drewniany miał doskonałe położenie do obrony i warunki do obserwacji, panował nad okolicą i strzegł doliny Wisłoki - ta była przecież komunikacyjnym traktem.

Dzisiaj trudno jest określić jak wielką była wówczas rzeką Wisłoka, ale istnienie grodu na jej prawym brzegu pozwala przypuszczać, że już wówczas istniał tu bród - udokumentowany jest on dopiero kilka wieków później pod nazwą Krajowski Bród. Golesz, hipotetyczny wiślański gród, posiadał zapewne optyczną łączność (dym, ogień) z innymi grodami wiślańskim w Przeczycy i Trzcinicy. Grody te strzegły granic państwa Wiślan i drogi północ-południe, biegnącej korytem rzeki, na tamte czasy jedynym dostępnym traktem komunikacyjnym.

A może też obok granic i traktu, grody te strzegły wspólnie z nieodległym Lisowem, świętego miejsca, jakim mogła być i prawdopodobnie była, góra Liwocz (Lewocz)? Wystarczy tylko spojrzeć na mapę: Lisów-Trzcinica-Golesz-Przeczyca - jak zgrabnie Liwocz otoczony jest grodami. Kres państwa Wiślan być może spowodował upadek grodu. Jednakże doskonałość miejsca zauważyli następni budowniczowie. W XIV wieku na gruncie grodu powstaje zamek z basztą. Nie była to potężna budowla, świadczą o tym rozmiary: 40 na 30m. Okolenie 3-metrowym wałem ziemnym podnosiło obronność zamku - miał on spełniać funkcję strażniczą.

W dokumentach Golesz zaistniał podczas sporu między podkomorzym sandomierskim, wojewodzicem Jakubem Bogorią, a opactwem tynieckim. Spór dotyczył zajęcia przez Bogorię zamku wraz z całym kluczem (zespół majętności) - Władysław Łokietek wyrokiem wydanym w Trzebini, w dniu 9 II 1319r. Dobra te, wraz z "castrum Golos", przysądził benedyktynom. Jednakże za pośrednictwem kasztelana krakowskiego - Nawoja, wojewody sandomierskiego - Tomisława i chorążego krakowskiego - Piotra doszło do ugody. Za wyjątkiem Golesza, Krajowic i Warzyc Jakub musiał dobra zwrócić. Wymieniony gród i wioski miały wrócić do opactwa po trzech latach dzierżawy. Tu musiał być i wilk syty, i owca cała, jeśli wziąć pod uwagę olbrzymie znaczenie benedyktyńskiego opactwa, jak i rodu Bogoriów. Ród ów zubożał wskutek terytorialnych zmian, wynikłych z walk księcia Władysława Łokietka z Wacławem II. Oddając znaczne przysługi księciu w walce o koronę, zdobył on polityczne znaczenie i sporo nadań. Nadania te, w wirze ciągłych walk mogły się nałożyć na wcześniejsze, być może, stąd wynikał spór. Jego przebieg jest do dziś zagadkowy, a brak historycznych źródeł nie sprzyja jego wyjaśnieniu. Jeśli wiec doszło do ugody, to należy sądzić, że roszczenia Jakuba Bogorii miały prawne uzasadnienie, tym bardziej, że książę zasądził zwrot benedyktynom tylko części majętności, jakby chciał dać stronom furtkę wyjścia z impasu.

Prawie wiek później, w 1407r. Golesz był centrum administracyjnym rozległych dóbr tynieckich. Jest miejscem zbornym pospolitego ruszenia i siedzibą sądu leńskiego. Zamek oparł się najazdowi Węgrów w 1474 roku, natomiast uległ podczas najazdu Rakoczego w 1657 roku, od tego czasu zaczął popadać w ruinę.

Jeszcze na początku XIX wieku istniała dochodząca do 5m wysokości narożna, okrągła wieża, fragmenty murów i resztki bramy. Te resztki namalował w 1847 r. Maciej Bogusz Stęczyński i tak je opisał:
"Wierzchołek tej góry zielenie się wielkim, gęstym i ciemnym borem jodłowym, a w samym onego środku na lekkim wywyższeniu, stanowiącem sam cypel góry sterczą gruzy jakiegoś starego zamczyska, którego ułamek pozostały, jakby z baszty jakiej, mchem odwiecznym porosły świadczy o wielkiej jego starożytności... A zamierzchłej tak doskonale, że ani śladu nigdzie, ani wspomnienia znaleźć nie można o tym zamku, który od dawna zaniemiawszy, powierzchnością tylko swoją budzi roje marzeń i domysłów".

Przeszło pół wieku później ruiny zamku odwiedził ks. Sarna, a wizerunek przedstawił w "Opisie powiatu jasielskiego" - w sposób dokładny, lecz mniej poetycki. Po zamku w z czasów Stęczyńskiego i ks. Sarny" pozostało niewiele.

Źródło informacji:
Portal informacyjny www.jaslo4u.pl

  Historia artykułu:

data utworzenia:  2010-03-18 21:54

data publikacji:  2010-03-18 22:09

data modyfikacji: 2010-04-29 19:24

szukasz kontaktu: contact form

© 2007-2019 Pogorza.PL

zgłoś błąd: error on the side

statystyka od luty 2008 => | all: 2436312 | unique: 1258650 | interest: 1.94 (48.34%) |

kod strony generowano (sekundy): 0.77556      min: 0.138430      max: 0.86297      średnia: 0.722441