Pogórza Karpackie. Podróże i turystyka kwalifikowana, jako propozycja ciekawego wypoczynku aktywnego. Krajowe oraz odległe wyprawy Trekkingowe.

 

Bo wszystkie pogórza nasze są! Relacja Teresy Z.

Dla większości uczestników weekend z Pogórzem Strzyżowskim rozpoczął się we wczesnych godzinach popołudniowych.  Około  17 szczęśliwie dotarliśmy do Dębicy - miasta leżącego na północnym krańcu interesującego nas pogórza... Zachęcamy do przeczytania elektryzującej relacji z Korony Pogórzy na Pogórzu Strzyżowskim, która odbyła się w dniach 8-10 stycznia 2010r.

Bo wszystkie pogórza nasze są! Czyli o tym jak Korona Pogórzy została zdobyta.

Czasu nie było za dużo, więc od razu Bartek - jeden z naszych przewodników - rodowity Dębiczanin - przybliżył nam "sylwetkę" miasta. Jest ono jednym z głównych ośrodków przemysłowych na Podkarpaciu. Znajduje się tu najmłodszy w Polsce ratusz, oddany do użytku w 2006 roku. Z tego powiatowego miasteczka, leżącego w dolinie Wisłoki pochodzi wielu znanych ludzi, m.in. Krzysztof Penderecki czy Tadeusz Łomnicki. Dębica znana jest także z gościnności, ale do tego jeszcze wrócimy :-)

Nocleg zaplanowany był w Głobikowej. Udaliśmy się tam PKS-em. Pierwszym poważnym zdziwieniem tego wyjazdu był stan PTSM-u, w którym mieliśmy tej nocy smacznie spać, aby nabrać sił przed wędrówką. "Rozdzielnia Wiatrów" - bo tak został nazwany PTSM - została oddana do użytku kilka lat temu. Warunki - rewelacyjne! Nie mogliśmy się nadziwić bo nie jedną, nie dwie, a nawet nie trzy noce spędziliśmy już na twardej podłodze, a czasem i w chłodzie ;-)

Gospodarz tego miejsca, Grzegorz Wadas, przyjął nas bardzo serdecznie. Opowiadał nam ciekawe historie z "głobikowskiego podwórka" i okolicy. Razem z wójtem i ludźmi, którym bliskie są te tereny dba o rozwój najwyżej położonej miejscowości w powiecie dębickim. Są tu atrakcje mogące przyciągać turystów. Przed budynkiem Rozdzielni Wiatrów stoi wysoka, drewniana wieża z lunetą do obserwacji. Przy dobrej widoczności można stąd podziwiać Tatry! Z góry warto zerknąć na dwa dinozaury, oczywiście należy się też z nimi zapoznać będąc na ziemi. Czasem zdarza się, że dinozaury ryczą. Ale to tylko przy wyjątkowo niesfornych wycieczkach. My byliśmy grupą idealną :-)

Pierwszego wieczoru była przewidziana cała masa atrakcji. Wszystko zaczęło się od wspólnej kolacji. Potem organizatorzy zapewnili dużą ilość wiedzy o Pogórzach Karpackich. Wysłuchaliśmy prelekcji o  tym jak to było na początku i po co powstała Korony Pogórzy, zapoznaliśmy się znajciekawszymi kościołami na pogórzach oraz obejrzeliśmy piękne zdjęcia pokazujące piękno natury. Tego wieczoru zostaliśmy utwierdzeni w przekonaniu, że Pilzno oraz Góry Słonne trzeba odwiedzić. Ukoronowaniem prelekcji było zapoznanie się z osobliwościami Ziemi Dębickiej oraz ideą szlaku św. Jakuba w Polsce i właśnie znakowaną Via Regia łączącą Korczową z Krakowem. Prezentowali się przedstawiciele Studenckiego Koła Przewodników Górskich w Krakowie, Studenckiego Koła Przewodników Górskich w Gliwicach, Towarzystwa Przyrodniczego IWA z Pilzna oraz PTTK w Ropczycach. Oczywiście zadbano też o nasze brzuszki. Pogórzańskie przekąski takie jak chleb, miód, rydze czy smalec zrobiły furorę. Hitem było jednak wino z winnicy pana Jana Piecha, twórcy koncepcji Pogórzańskiego Szlaku Winnego. Zaskakujące dla niektórych może być to, że właśnie na naszych pogórzach panuje klimat idealnie nadający się na założenie winnic.

Ten pierwszy dzień, a dokładniej mówiąc noc z piątku na sobotę stała się także historyczną chwilą. Tej nocy bowiem została zawiązana Klika Pogórzańska. Jest to grupa zrzeszająca ludzi, którzy kochają, lubią i szanują Pogórza Karpackie. Jej zadaniem jest propagowanie wiedzy o pogórzach, pokazywanie ich piękna innym oraz zachęcanie do przybywania w te strony.
Sobota była dla nas dniem, w którym poznawaliśmy w czasie wędrówki pieszej Pogórze Strzyżowskie. Niebieskim szlakiem udaliśmy się w stronę pasma Klonowej Góry. Po drodze minęliśmy sklep. A właściwie to sklep  minął nas. Był to  sklep obwoźny. Bardzo nam wszystkim się spodobał, nie tylko ze względu na to, że takie zjawisko to dla większości z nas niespotykany widok; ceny również były bardzo zadowalające. Po krótkiej naradzie w sklepie zostały zakupione jajka (w większej ilości). Przeznaczenie? Wieczorna uczta naleśnikowa!

Tego dnia pogoda nas niestety nie rozpieszczała. Panoramy nie były rozległe, szczerze mówiąc były bardzo nikłe ;-) Dlatego właśnie można było się dokładnie skupić na detalach, które dodają miejscom uroku. Mijaliśmy kapliczki oraz przydrożne krzyże, o które dbają i którym nie pozwolą zginąć miejscowi. Nadgryzione zębem czasu, pokryte strzechą chałupy pamiętają pewnie niejedną wojnę. Atmosferę zamyślenia, zatrzymania się czasu w cichych dolinach powodowała zimowa pora roku. Śnieg otulił pola i drzewa. Natura zamarła.

Tę ciszę przerywały często salwy śmiechu niestrudzonych miłośników pogórzy! Śnieg prowokował także do zabawy i zaczepek. Niejedno z nas i niejeden raz wylądowało w białym puchu. W takiej oto miłej atmosferze, w godzinach popołudniowych dotarliśmy do naszego głównego celu! Było nim Bardo, czyli najwyższy szczyt Pogórza Strzyżowskiego. Jego wysokość to 534 m n.p.m. Szczęśliwi, mimo mokrych butów, ustawiliśmy się do pamiątkowego zdjęcia. Miny były radosne -godne prawdziwych zdobywców! Tradycyjnie, w tej radosnej chwili została otwarta butelka szampana.

Z Barda zaczęliśmy schodzić już o zmroku. Zastała nas noc. Noc nam jednak nie straszna. Z czołówkami na głowach maszerowaliśmy dzielnie w kierunku Stępiny. Na placyku przed szkołą, w oczekiwaniu na klucz, rozgrzewaliśmy się zabawami integracyjnymi w kółku. A w szkole było ciepło. O tym właśnie marzyliśmy po całodziennej wędrówce na mrozie. Było dobrze. Bardzo dobrze. Zwieńczeniem tego stanu błogości były wyśmienite naleśniki. Jajka niesione przez cały dzień w jednym z plecaków, o dziwo nie rozbiły się! Uległy jednak kuchennym nożom i zapędom kucharskim zgłodniałych ludzi.

Po kolacji wyruszyliśmy na krótki spacer. Naszym celem był naziemny schron tunelowy. Jest on elementem Zespołu Schronowego Stępina - Cieszyna. Powstał w czasie II wojny światowej, tutaj co jest ważne odnotowania spotkali się Hitler z Mussolinim. W Polsce znajdują się tylko trzy takie kompleksy. Schron kolejowy jest udostępniany turystom do zwiedzania. Wejście do środka powoduje niesamowite wrażenie. O każdej porze roku i dnia jest tam ciemno, zimno i tajemniczo. Podobno gdy Niemcy wycofywali się, zaminowali schron. Podczas badań zlokalizowano jedną minę. Ale jak na razie nic oprócz szampana tam nie wybuchło! ;-)
Wielu z nas siedziało tej nocy do późna przy dźwiękach gitary, próbując odgadnąć quizy rysunkowe oraz rebusy powstające w zawrotnym tempie na tablicy w szkole. Dlatego tak ciężko było wstać następnego dnia rano. Po mszy i śniadaniu wsiedliśmy do autobusu, który tego dnia woził nas po Pogórzu Strzyżowskim. Mnie najbardziej zapadło w pamięć zwiedzanie drewnianego kościoła w Brzezinach oraz górujący nad Małą pomnik Chrystusa Króla i bitwa śnieżna podczas schodzenia ze wzgórza. Myślę, że dla wielu niezapomnianym przeżyciem stał się pobyt w Wielopolu Skrzyńskim. Kilka osób szczególnie urzekła wystawa w muzeum poświęconym Tadeuszowi Kantorowi. Przez nieuwagę pana, który obsługiwał muzeum zostali oni zamknięci w środku. Na szczęście w autokarze zorientowaliśmy się, że ich brakuje. Zaginieni zostali ocaleni!

Autokar był także miejscem, gdzie szlifowaliśmy tekst i melodię do piosenki pogórzańskiej, powstałej na tym wyjeździe. Stała się ona lubianym przerywnikiem i do końca wyjazdu często nam towarzyszyła.
Zwieńczeniem wyjazdu był powrót do Dębicy połączony z gościnnym przyjęcie w progach domu Bartka Janusza. Zmęczeni, przemoczeni  i zaskoczeni całą sytuacją zostaliśmy ugoszczeni pysznym obiadem. W imieniu wszystkich uczestników jeszcze raz dziękuję Państwu Januszom za tak serdecznie przyjęcie strudzonych turystów!
Ten kogo nie było na tegorocznej Koronie Pogórzy niech żałuje! Pozostaje czekać do przyszłego roku! Do zobaczenia! Pogórza są fajne :-)

Pozdrawiam wszystkich znajomych i nieznajomych!
Tereska Zgłobica


Zachęcamy do oglądnięcia fotorelacji z Korony Pogórzy na Pogórzu Strzyżowskim.

  Historia artykułu:

data utworzenia:  2010-02-01 01:35

data publikacji:  2010-02-01 01:49

data modyfikacji: 2010-04-29 19:32

szukasz kontaktu: contact form

© 2007-2019 Pogorza.PL

zgłoś błąd: error on the side

statystyka od luty 2008 => | all: 2436239 | unique: 1258642 | interest: 1.94 (48.34%) |

kod strony generowano (sekundy): 0.76272      min: 0.163786      max: 0.92501      średnia: 0.723317